Taką oto notke znalazlam w dokumentach. To mial byc post na bloga ale go nie skonczylam. Juz nie pamietam co mialam zamiar napisac ale... niezle zaczelam :)))))))))
"doooobra, juz dooobra :) na specjalna 'prosbe': wesoly wpis!
dziwny stan mnie ogarnia. z sasiedniego pokoju dobiega mnie wokal krzysia krawczyka, a ja zastanawiam sie czemu moje palce smakuja jak plyn do naczyn.. (z ktorym mam z reguly dosc ograniczony kontakt)"
i tyle :)))))))) plik zapisany zostal 21.01.2006 ... ciekawe czy mam wiecej takich "skarbow" ;D
Wednesday, 28 March 2007
Saturday, 24 March 2007
moj sens...
Kolezanka Ania powiedziala mi kiedys, ze ona to sobie wyznacza takie male cele w zyciu, dazy do nich, osiaga i wyznacza nastepne. Caly rok zajelo mi zrozumienie jak fantastyczna jest ta idea! Tak wiec najpierw naucze się wiercić dziury, potem doić krowy...a potem może żeglowac :] mhm, tak zrobie :)
dzisiaj wiatr wieje w inna strone niz zwkle, od wschodu.. ciekawe..
dzisiaj wiatr wieje w inna strone niz zwkle, od wschodu.. ciekawe..
Wednesday, 21 March 2007
tłum..
Wtorek, około 20.30, Teatralka. Ciemno, zimno, leje jak z cebra… z 40 osób na przystanku. Czekają w milczeniu. Kilka osób pisze smsy, dwie cicho rozmawiają, jakaś para się całuje, ale przeważająca większość twarzy zwrócona jest w jednym kierunku. Liczą, że lada chwila na horyzoncie pojawi się świecące, zielone 17. Przejechały dwa.. oczywiście w przeciwna stronę. W powietrzu, nad zamyślonym tłumem, wisi tylko jedno pytanie: „gdzie do cholery ten tramwaj!?”. Zimno mi, jestem zmęczona… nie ważne, że pieszo doszłabym do domu w 10 min – miałam ciężki dzień i należy mi się przejażdżka tramwajem! A poza tym, całkiem przyjemnie obserwuje się obcych ludzi ;)
Wednesday, 14 March 2007
broccoli forever...
kupilam na rynku brokuła. wiosna zawsze mnie tak nastraja, ze mam ochote zdrowo sie odzywiac. i tak zaczal sie zielony maraton.
W piatek zrobilam makaron z sosem '4 sery z brokulami' wzbogacone zywym warzywem, brutalnie zagotowanym na smierc (na zieloną maź)
W sobote byl omlet z brokulami.
W niedziele jajecznica z wszystkiego co w lodowce (z przewazajaca iloscia brokułów, tym razem niedogotowanych).
W poniedzialek nalesniki (moj debiut) z szynka, serem i brokulami. ostatnie 2 kwiatki zjadla wpollokatorka.
dodam tylko, ze to wszystko z jednego brokuła...
co wiecej, ostatnio co wieczor biegam O_o nie, nie wkladam dresu i nie truchtam miedzy pieszymi. Po prostu wracam z kina, koncertu i chce mi sie biec. to chyba znowu ta wiosna tak na mnie dziala..
Thursday, 8 March 2007
wiosna!
Nareszcie nadchodzi! czuje jak mnie wypelna energia, zapal i moc :) Doslowne z chwila, w ktorej padly na mnie promienie sloneczne odrodzilam sie a nowo. Wczoraj na uczelnie wpadłam taka naenergetyzowana, ze sie mnie ludzie przestraszyli. Prawie drzwi od windy wyrwalam ;) No i jest tak przyjemnie cieplo...
Wednesday, 7 March 2007
gałązka..
co ja bede robic po tych studiach? brne w ten angielski juz 4 rok i przyznam sie ze sensu w tym niewiele widze, ale studiowac cos trzeba. to studiuje. gdybym mogla zmienic swoja sciezke...teraz wiem ze chcialabym zostac... konserwatorka i renowatorka zabytkow, tak! ale na to juz za pozno. na tym etapie musialabym rzucic i przekreslic wiele lat pracy i srodkow. nawet myslalam o kierowaniu walca lub wolontariacie w Kongo... a i tak pewno zostane nauczycielka.................
tak wiec siedze w Poznaniu i probuje pogodzic bycie tu i zycie tam, w NS. do tego ZG ciagnie mnie jak magnes i w rezultacie juz sama nie wiem gdzie moje miejsce. coraz trudniej jest mi pogodzic funkcjonowanie we wszystkich 3 mistach a nie chce rezygowac z zadnego z nich. i kropka. i byl piekny sloneczny dzien, czuje sie dobrze, ale moj dylemat zostaje i cos musze z nim zrobic...albo przetrzymac jeszcze te poltorej roku i liczyc ze jakos to bedzie. ano!
milego dnia ;)
tak wiec siedze w Poznaniu i probuje pogodzic bycie tu i zycie tam, w NS. do tego ZG ciagnie mnie jak magnes i w rezultacie juz sama nie wiem gdzie moje miejsce. coraz trudniej jest mi pogodzic funkcjonowanie we wszystkich 3 mistach a nie chce rezygowac z zadnego z nich. i kropka. i byl piekny sloneczny dzien, czuje sie dobrze, ale moj dylemat zostaje i cos musze z nim zrobic...albo przetrzymac jeszcze te poltorej roku i liczyc ze jakos to bedzie. ano!
milego dnia ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)