Friday, 4 January 2008

a po świętach...

no dobra, bilans grudniowy w skrócie: zaliczone roraty 14/18, Fundusz na Paryż nadszarpniety o 40,-, waga +3 kg, święta zaskakująco świeże i rodzinne, Sylwester zaskakująco poprawny, wypraw na łyżwy 0, spotkania klasowe 1.

podsumowujac: grudzień 2007 całkiem pozytywny :)

Wczoraj (czwartek) wróciłam do Po. Okazało się, że nie mam piątkowych zajęć do końca semestru i do środy siedzę bezczynnie w pustym mieszkaniu. Coś czuję że w tym czasie napiszę prace i wypiję hektolitry herbaty :) a wszystko przy Hey Unplugged.
ps. szukam pracy

No comments: