co ja bede robic po tych studiach? brne w ten angielski juz 4 rok i przyznam sie ze sensu w tym niewiele widze, ale studiowac cos trzeba. to studiuje. gdybym mogla zmienic swoja sciezke...teraz wiem ze chcialabym zostac... konserwatorka i renowatorka zabytkow, tak! ale na to juz za pozno. na tym etapie musialabym rzucic i przekreslic wiele lat pracy i srodkow. nawet myslalam o kierowaniu walca lub wolontariacie w Kongo... a i tak pewno zostane nauczycielka.................
tak wiec siedze w Poznaniu i probuje pogodzic bycie tu i zycie tam, w NS. do tego ZG ciagnie mnie jak magnes i w rezultacie juz sama nie wiem gdzie moje miejsce. coraz trudniej jest mi pogodzic funkcjonowanie we wszystkich 3 mistach a nie chce rezygowac z zadnego z nich. i kropka. i byl piekny sloneczny dzien, czuje sie dobrze, ale moj dylemat zostaje i cos musze z nim zrobic...albo przetrzymac jeszcze te poltorej roku i liczyc ze jakos to bedzie. ano!
milego dnia ;)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment